piątek, 19 września 2014

Straż królewska LEGO - dekoracja drzwi sali językowej w przedszkolu


Jeszcze w lipcu tego roku planowałam nadrobić wszystkie ówczesne zaległości blogowe, co niestety nie doszło ostatecznie do skutku... za co zresztą z całego serca pragnę wszystkich przeprosić. Okazało się bowiem, że mimo okresu wakacyjnego, kiedy to teoretycznie winno się mieć więcej czasu, miałam ręce pełne roboty i ciężko było mi znaleźć wolną chwilę. Co prawda teraz sytuacja nie przedstawia się lepiej, bowiem rok szkolny zaczął się na dobre, jakkolwiek w ciągu ostatnich tygodni w naszym "gwiazdeczkowym" przedszkolu zaszło sporo wizualnych zmian i chciałabym Wam je zaprezentować. Być może staną się one dla Was źródłem inspiracji i postanowicie stworzyć coś podobnego dla siebie? ;) W każdym razie dziś na pierwszy ogień idzie dekoracja drzwi przedszkolnej sali językowej, zwanej u nas "Małą Brytanią", której od początku września strzeże dzielnie królewska straż, w postaci papierowego ludzika LEGO :)

Sam pomysł na zrobienie takiego rodzaju ozdoby zrodził się już dawno temu. Ciężko było tylko z samą realizacją. A że zbliżał się rok szkolny, toteż postanowiłam wziąć się wreszcie do pracy... i takim oto sposobem w przedszkolu pojawił się królewski strażnik LEGO, który zresztą nie umknął uwadze przechodzących obok niego dzieci ;) Był to więc strzał w dziesiątkę! ;) Także od teraz nauka angielskiego będzie jeszcze przyjemniejsza :)

Produkcja takiego giga ludka LEGO nie należała może do najłatwiejszych, gdyż jak widać to na załączonych zdjęciach trzeba było zadbać o najmniejsze szczegóły, ale efekt końcowy wynagrodził wszystko.
Do jego produkcji użyłam kolorowego brystolu, folii piankowej, kleju w sztyfcie, kleju tzw. białego (ew. można wykorzystać klej na gorąco) oraz czarnego cienkopisu i kolorowych kredek, w tym białej (do "uwydatnienia" konturów).



Tuż obok strażnika widnieją napisy: "Pracownia Językowa" oraz "Mała Brytania", które również są mojego autorstwa (aby służyły nam przez dłuższy czas i nie uległy tak łatwo zniszczeniu, po prostu je zalaminowałam).







Co myślicie o takim rozwiązaniu? Może macie jakieś inne, równie oryginalne propozycje? Chętnie je poznam, gdyż nie ukrywam, że za jakiś czas będę chciała dokonać kolejnych zmian :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz