piątek, 31 sierpnia 2018

Kartka ślubna w stylu zombie


Wyjątkowe okazje wymagają wyjątkowych prezentów. A co jeśli tym prezentem jest taka "wyjątkowa" kartka okolicznościowa? 😉 I nie! Nie macie omamów! Panna MłodaPan Młody na powyższym zdjęciu to zombie! Skąd taki pomysł? Już Wam zdradzam...

Otóż nie tak dawno, bo dwa tygodnie temu, mieliśmy (z mężem i córeczką) okazję uczestniczyć w ślubie znajomych. I każdy, kto mnie już trochę poznał wie, że zawsze staram się produkować kartki okolicznościowe własnoręcznie. To taka forma szacunku dla osób, które taki upominek otrzymają. Zawsze dążę do tego, by było to coś unikatowego. Tym razem jednak zaszalałam. Nie żeby pomysł był czysto mój - to bardziej propozycja mojego męża, jako że Pan Młody to jego kolega z pracy. Ja tylko zapytałam, czy mam robić standardową kartkę ślubną czy może jakąś "WOW". Mąż, po krótkim namyśle, zdecydował się na opcję nr 2, a to dlatego, że przypomniał sobie, iż Panna Młoda jest wielką miłośniczką gier komputerowych o zombiakach. Jednakże jako że sama nie gustuję w tego typu klimatach i postać zombie jakoś nigdy do mnie nie przemawiała, to uznałam że skorzystam z jakiegoś zdjęcia tudzież ilustracji, na którym/której będę się mogła wzorować. Także pierwowzór Pary Młodej znajdziecie TUTAJ.

Całość pomalowalam akwarelami, a szczegóły w postaci konturów czy zdobników powstały za sprawą brush penów. 

Taka kartka z pewnością nie jest dla każdego. Co niektórzy mogliby się zwyczajnie obrazić. Dlatego trzeba najpierw "wybadać teren". A jak tylko pojawi się zielone światło, to nie pozostanie nic innego, jak wcielenie planu w życie.

Swoją drogą, wyobraźcie sobie, że moje dziecko zrobiło mi mega niespodziankę, pozwalając na tworzenie. Bo jak nigdy miało aż 2 drzemki w ciągu dnia (i to nie 15 czy 30 minutowe, jak to zwykle bywa, ale takie kilkugodzinne!). Chyba wiedziało, co się święci i dało mamie taryfę ulgową. Nawet nie wiecie, jak tego potrzebowałam... Pozostaje mi się modlić, by takie momenty zdarzały się dużo częściej, a wtedy i samych tutoriali będzie na blogu dużo więcej niż dotychczas ;) 








PS. Dodam jeszcze, że warto taką kartkę "utrwalić" zwykłym lakierem do włosów. I niech Was nie przerazi nieregularna zmiana zabarwienia papieru - wszystko się wchłonie i co najważniejsze nieco wyostrzy namalowane elementy.













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz