niedziela, 12 lipca 2015

"Home is where my MOM is", czyli domek z patyczków jako prezent z okazji Dnia Mamy


Z cyklu "Zaległości blogowe", przedstawiam Wam propozycję prezentową (opracowaną już ponad rok temu) dla wszystkich mam, które corocznie, 26 maja, obchodzą swoje święto. W związku z tym, że w naszym przedszkolu kładzie się duży nacisk na rozwój języka angielskiego (profil językowo - plastyczny), toteż wszystkie dzieci wykonywały dla swych rodziców również takie upominki, w których pojawiał się wątek anglojęzyczny. I tak na przykład, każdy przedszkolak z grupy zerówkowej, wyprodukował dla swej mamy domek, który jest  widoczny na zdjęciu głównym. Pomysł, uważam, bardzo ciekawy, a i produkcja nie należy do najtrudniejszych (pamiętajmy, że pracę tę tworzyły pięcio - i sześciolatki). Zresztą sami oceńcie!

Potrzebne materiały:
- drewniane patyczki (takie jak po lodach. Mogą być kolorowe, bądź zwykłe - można je bowiem później pomalować);
- klej tzw. biały;
- czarny cienkopis;
- serduszko wycięte z folii piankowej;
- ołówek;
- czarny flamaster/brokat w kleju;
- cieniutka wstążeczka;
- nożyczki;
- dekoracyjny sznureczek/zwykła materiałowa wstążeczka;
- klej na gorąco;
- 3 maleńkie kółeczka wycięte z folii piankowej/filcu;
- ewentualnie koralik do dekoracji.

Sposób wykonania:

Prawda jest taka, że każdy może złożyć domek wedle własnego uznania, gdyż nie jest to jakoś wysoce skomplikowane. Kiedy przedszkolaki konstruowały swoje budowle, czyniły to kolokwialnie mówiąc "na czuja". Co prawda trzeba im było niekiedy podpowiedzieć, aczkolwiek doskonale wywiązały się z powierzonego im zadnia. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdemu będzie chciało się główkować i kombinować. Z tej przyczyny, by oszczędzić Wam trudu i zapobiec wszelkim możliwym komplikacjom, pokażę, jak można by to przykładowo wykonać. 


Przygotowujemy 6 patyczków (w moim domku każdy będzie miał inny kolor) oraz klej biały.


W pierwszej kolejności tworzymy (nazwijmy to) szablon, dlatego nie ma konieczności sklejania poszczególnych elementów. Uczynimy to dopiero wówczas, gdy cała konstrukcja będzie już gotowa. 

Bierzemy pierwsze drewienko (oznaczone jako A) i układamy je pionowo (jak na zdjęciu powyżej).

Z lewej strony układamy drugi patyk (B). Ściany są już gotowe.

Dokładamy patyczek C (układamy go tak, jak ilustruje to fotografia 4)...

... oraz patyk oznaczony literką D. Utworzyliśmy dach.

Dalej, budujemy postawę domku. Dlatego układamy poziomo piąte drewienko (podpisane jako E).

Ostatni element układamy w górnej części (zobacz: fot. 7).

Element żółty, podpisany jako F, zdejmujemy z konstrukcji...

... i za pomocą czarnego cienkopisu, tworzymy na nim napis" "Home is where my mom is".

Możemy teraz połączyć poszczególne składniki za pomocą kleju białego.

W dalszej kolejności szykujemy piankowe serduszko,...

... ołówkiem szkicujemy na nim napis "MOM",...

... i "poprawiamy go" brokatem w kleju...

... który po wyschnięciu będzie prezentował się tak (fot. 14).

Serce odwracamy na drugą stronę i przygotowujemy cieniutką wstążeczkę,...

... którą następnie delikatnie skracamy. 

Teraz nanosimy klej na gorąco w miejsca wskazane na powyższym zdjęciu...

... i lokujemy tam końcówki wstążki. Jeszcze raz nakładamy tam klej...

... i tuszujemy kawałkami filcu/folii piankowej.

Z przodu będzie wyglądało to mniej więcej tak, jak na zdjęciu 20.

Bierzemy więc ponownie nasz (scalony już) domek...

... odwracamy go na drugą stronę (tę bez napisów)...

... i nakładamy klej na gorąco mniej więcej na środku żółtego patyczka.

Od razu umieszczamy tam wstążeczkę (zobacz: fot. 24), jeszcze raz nanosimy klej...

... i kamuflujemy filcowym/piankowym kółkiem.

Serduszko się już trzyma...

Należy jeszcze wykonać odpowiednią zawieszkę. W tym celu szykujemy kawałek sznureczka/wstążeczki...

... przekładamy go przez dach domku...

... możemy dodać jakiś element zdobniczy (np. koralik)...

... zawiązujemy na supeł...

... odcinamy niepotrzebne końcówki...

... i domek można już wręczyć swojej ukochanej mamusi :) 

Mój sweet home prezentuje się tak:






... natomiast jedno z dzieci skonstruowało go następująco:






Ps. Niestety nie posiadam innych fotek domków dzieci, gdyż był to wówczas baaardzo napięty i zarazem gorący okres. Brakowało po prostu czasu na cokolwiek, a tym bardziej na zarejestrowanie tego aparatem. Stąd też wpis o tej tematyce pojawił się dopiero teraz.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz