wtorek, 15 kwietnia 2014

Zając wielkanocny - maska


Jako że już za kilka dni święta, toteż w przedszkolu trwa u nas "wielki" tydzień wielkanocny. Ostatnio sialiśmy rzeżuchę, a dziś tworzyliśmy "zajączkowe" maski, które w dniu jutrzejszym będziemy kończyć (praca 2 - fazowa). Nie mniej może i Wam spodoba się niniejszy pomysł i zdecydujecie się go wykorzystać (?)... Ja byłam mile zaskoczona widokiem pracujących maluchów. Muszę przyznać, że pokazały dziś klasę i jak na prawdziwego przedszkolaka przystało, cierpliwie wykonywały wszystkie czynności. Co prawda proces wyklejania maski zajmuje sporo czasu (dlatego dalszą część zadania wykonany jutro), ale możecie mi wierzyć - dzieci siedziały przy stoliczkach tak długo, aż  pokryły bibułą całą powierzchnię :) A to przecież tylko 3- latki :) :) Z kolei mini - maluszki (najmłodsza ekipa przedszkolaków) wypełniały swoje prace watą, tak dla urozmaicenia. Wyszło im to równie ciekawie, co ich starszym kolegom i koleżankom :)

Ps. Tylko niech Was nie przeraża widok brudnej szyby na zdjęciu głównym... Jeszcze nie miałam czasu, by wziąć się za mycie okien. Wstyd, wiem, ale co zrobić, gdy jest się tak zajętym człowiekiem jak ja... Wybaczcie więc proszę i przymknijcie oko na niniejszą niedoskonałość ;) Mogłabym co prawda zrobić fotkę w innym miejscu, ale to sprawdziło się idealnie (zanim je "odkryłam" strzeliłam masę zdjęć, z których żadne nie nadawało się do publikacji). Na pewno spośród Was nie brakuje osób z wyobraźnią... Przyjmijmy więc, że te ślady na oknie, to kropelki deszczu ;)

Potrzebne materiały:
- sporej wielkości tektura;
- ołówek;
- gumka do mazania;
- ew. różowy cienkopis/pisak;
- nożyczki;
- nożyk do tapet/skalpel/nożyczki do paznokci;
- bibuła marszczona w kolorze białym i różowym;
- klej w sztyfcie;
- ew. wata;
- druciki kreatywne (najlepiej w ciemnym kolorze);
- gotowy pomponik (jasny odcień - biały/różowy);
- zszywacz;
- klej na gorąco;
- cienka gumeczka.

Sposób wykonania:

Na kartonie rysujemy wzór maski.Moja wygląda tak, jak na załączonym obrazku.

Całość wycinamy,...

... po czym z pozostałości kartonu wycinamy małe kółeczko i element mający kształt cieniutkiego liścia.  Będą one pełniły funkcję szablonu.

Pierwszy element (przypominający kształtem liścia) układamy na uchu zajączka i obrysowujemy go ołówkiem.

Otrzymamy w ten sposób wewnętrzną część ucha zająca. 

W analogiczny sposób postępujemy z uchem nr 2. 

Kontury możemy poprawić różowym pisakiem/cienkopisem, by wyodrębnić niniejszy fragment. Będzie on w późniejszym etapie wypełniany różową bibułą, stąd celowe użycie niniejszego koloru. 

Teraz bierzemy kółeczko i układamy go na mordce naszego zająca. Posłuży nam ono do wykonania oczu (odrysowujemy więc niniejszy kształt w podobny sposób, jak odbyło się to w przypadku części wewnętrznej ucha, ).

Pierwsze oczko jest już gotowe..

... i drugie również.

Wystarczy jeszcze wyciąć oba elementy. Do tego zadania najlepiej wykorzystać skalpel/nożyk do tapet/nożyczki do paznokci.

Kolejne czynności będą się koncentrować na obklejaniu naszej maski białą, a następnie różową bibułą marszczoną. Dlatego warto uprzednio "narwać" sobie niniejszego materiału :) 

Białą bibułą wypełniamy całą maskę, z wyjątkiem części wewnętrznych ucha...

... te fragmenty bowiem należy uzupełnić bibułą w kolorze różowym.

UWAGA!!!
Do wyklejania maski używamy kleju w sztyfcie.

Nasze dzieło wspaniale się prezentuje i jest prawie gotowe do użycia. 

Trzeba jeszcze przygotować druciki kreatywne (ja wybrałam czarne) i pomponik (mój jest biały).

Druciki podzieliłam na nieco mniejsze części, lecz jeśli Wam odpowiada ich długość, spokojnie możecie pominąć ten etap.

Zarówno druciki, jak i pomponik mocujemy do maski za pomocą kleju na gorąco. 

A tak prezentuje się moja maska....
Te dziecięce są bardziej wypasione,gdyż maluchy nie poskąpiły bibuły marszczonej. Wystarczyło powiedzieć im, że zajączki mają być "puchate";) 

Musimy jeszcze przymocować do naszej maski gumkę.

W związku z powyższym, jedną z jej końcówek układamy z prawej strony maski (w sposób ukazany na fotografii powyżej)...

... po czym scalamy ją z maską za pomocą zszywacza (patrz: zdjęcie 21). Możecie zrobić kilka supełków, by mieć pewność, że gumeczka nie wysunie się spod zszywki.

Tak samo postępujemy z drugą końcówką gumki (lokujemy ją z lewej strony maski).

Teraz będziemy tuszować widoczne na masce zszywki, co odbędzie się poprzez przyklejenie w niniejszych punktach białej bibuły marszczonej. 

Et voila! :) 
 A poniżej przedstawiam wersję uproszczoną (dla najmłodszych) - z użyciem waty :) 

Przygotowujemy watę i klej w sztyfcie.

Maskę smarujemy klejem i przyklejamy w owo miejsce watę...

... aż całość zostanie nią dokładnie wypełniona :) 
Niniejszą wersję można również wzbogacić o wąsy i nosek, co też zresztą uczyniłam. Fotkę dodam, gdy takową wykonam :) 


"Watowa" maska jest bardziej puszysta i milsza w dotyku, aczkolwiek odmiana bibułkowa punktuje w aspekcie wizualnym - jest w moim osobistym odczuciu ładniejsza. 




Poniżej zaś mały bonus...
Oto ja, we własnej osobie prezentuję swoje dzieło :P



Ładna, prawda? (maska, rzecz jasna ;))


2 komentarze:

  1. Maska jest piękna i prosta w wykonaniu, choć właścicielka też niczego sobie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement ;) He he :D

      Usuń